Nie stosowanie się do przepisów ruchu drogowego najczęściej kończy się mandatem. W takiej sytuacji kierowca przyjmuje mandat i opłaca go w wyznaczonym terminie. Co jeśli jednak tego nie zrobi? Konsekwencje są różne, niekiedy bardziej dotkliwe niż wysokość kary, ponieważ oczekiwanie na przedawnienie się mandatu jest możliwe w teorii, jednak w praktyce bywa różnie.

Odmowa lub nie uregulowanie mandatu

Kierowca ma prawo mandatu nie przyjąć. Powodem takiego działania może być to, że nie zgadza się na stawiane mu zarzuty i uważa, że kara była wymierzona niesłusznie. W tej sytuacji policjant lub funkcjonariusz innego organu uprawnionego do prowadzenia postępowania mandatowego kieruje sprawę do sądu. Tutaj sprawa może się skomplikować, a jej wynik być bardzo niekorzystny dla kierowcy, jeśli argumenty ze strony osoby, która wypisała mandat będą słuszne. Sąd bowiem może nałożyć karę o wiele wyższą niż te, które przewiduje prawo dla mandatów.

Przyjmując mandat i nie wykonując opłaty prawdopodobnie nim dojdzie do przedawnienia, sprawą zainteresuje się Urząd Skarbowy, który ściągnie opłatę podczas rozliczenia rocznego.

Przedawnienie mandatu – co należy wiedzieć?

Spośród trzech rodzajów mandatów, tylko jeden może ulec przedawnieniu. Jest to mandat kredytowany, czyli taki, który wydawany jest za potwierdzeniem odbioru. Uiszczenie zapłaty powinno wykonać się w terminie 7 dni. Do pozostałych należą: mandat gotówkowy, otrzymywany przez osoby, które tymczasowo przebywają na określonym terytorium oraz mandat zaoczny, który wypisany jest w momencie popełnienia wykroczenia, kiedy sprawcy nie ma na miejscu (np. zaparkowanie pojazdu w miejscu niedozwolonym).

Mandat przedawnia się po roku od jego wystawienia pod warunkiem, że nie zostało wszczęto w tej sprawie postępowanie. Jeśli sprawa trafiła do sądu, przedawnienie ma miejsce po 3 latach. Do takich sytuacji dochodzi jednak niezwykle rzadko, ponieważ przez tak długi czas zaległość najczęściej ściągana jest przez komornika lub poborcę podatkowego.